Foodbook WEGAŃSKI!

poniedziałek, listopada 14, 2016

Unikałam postów żywieniowych od kilku miesięcy a to dlatego, że wiąże się z tym bardzo dłuuuga historia! Bardzo szybko w skrócie: Na blogu pojawiło się ok. 3 posty dotyczące mojej diety/redukcji (już nieaktualnej). Wypowiadałam się w superlatywach i polecałam taki sposób żywienia. Popełniłam błąd. Duży błąd, który wynikał przede wszystkim z edukacji, a raczej jej braku. Na szczęście skończyło się to mało niebezpiecznie dla mnie, chociaż już wtedy przejawiałam pewne objawy zaburzeń odżywiania. Mimo wszystko, po 6 miesiącach i i coraz to wyższym deficycie kalorycznym postanowiłam to zakończyć.. Można się tylko domyślić jak to się skończyło :) Był jeden moment, w którym wysiadłam. Po prostu pomyślałam, że jestem jedynym człowiekiem na świecie, który nie potrafi się odżywiać. Ale jest to historia na osobny post, więc jak tylko dojrzeję do niej to z pewnością napiszę coś więcej na temat niebezpieczeństw diet redukcyjnych i całego instagramowego/pinterestowego/fitnessowego fejmu na #byciefit itp.
Niestety albo i stety zdrowe odżywianie wciąż pozostało moją pasją. Uwielbiam czytać wszelkiego rodzaju artykuły naukowe, czy też najnowsze badania na temat zdrowej żywności i wpływu na nasz organizm. I takim sposobem natrafiłam na wiele wspaniałych kanałów na yt, czy też blogerów będących na diecie wegańskiej. Nie przeszłam na dietę wegańską z dnia na dzień. Nie chciałam popełnić tego błędu co poprzednio i najpierw postawiłam na edukacje:) Cały mój optymizm zawdzięczam przede wszystkim jednej osobie doktorowi McDougall- autorowi Starch Solution (jeśli ktoś jest zainteresowany to wkrótce napiszę coś więcej :). W każdym razie tak się stało, że przeszłam na weganizm ponad 1,5msc temu i jest mi z tym dobrze:) Baa.. świetnie:) I dzisiaj bardzo szybko kilka pomysłów z mojego jadłospisu, jak można przeżyć nie licząc gram, kalorii ani makroskładników:) Po prostu być wolnym:)

Śniadanie: na zimne poranki- owsianka!:) Uwielbiam:) Robię ja w ekspresowym tempie bo w mikrofali. Około 4 łyżki płatków i 2 łyżki otrąb pszennych zalewam wrzątkiem i dolewam odrobinę mleka sojowego. Taka mieszankę wkładam do mikrofalówki na 1min. Po tym czasie dosypuje tylko dodatki. Zazwyczaj są to suszone rodzynki bądź żurawina, suszone daktyle, nasiona słonecznika i prawdziwe kakao. Na wierzch zawsze owoce zarówno te świeże jak i mrożone:) Jeśli się śpieszycie to mrożone bardzo szybko ostudzą mieszankę:) Wszystko posypane wiórkami kokosowymi!:) Szybkie, proste, smaczne i sycące :)
Jeżeli z jakiegoś powodu nie mam ochoty na owsiankę to wybieram wafle z masłem orzechowym i banenen + owoce:) Często tak wygląda też moja przekąska :)
Na drugim posiłek wolę zjeść coś lekkiego. Zazwyczaj jest to sałatka z pieczywem, lub jakieś resztki z dnia poprzedniego (kasza z warzywami itp). Na ostatnim zdjęciu są najprostsze i najsmaczniejsze w swej postaci- ziemniaki, które wcale nie tuczą!!
Kiedy mam ochotę na coś bardziej sycącego, wybieram oczywiście ziemniaki:) Uwielbiam pieczone z przyprawą wędzonej papryki <3 Jeśli goni mnie czas i nie mam nawet 20 min na przygotowanie posiłku to ratuje się gotowcem np. pierogi z kapustą i grzybami (te z biedronki mają wegański skład:) Staram się jednak unikać tak przetworzonej żywności. 
Ostatni mój posiłek, który często zabieram ze sobą do pracy to wszelkiego rodzaju dania jedno garnkowego, pt. co się nawinie. Na 1 zdjęciu jest to makaron pełnoziarnisty z brokułami i pieczarkami w sosie pomidorowym. Na drugim zdjęciu jest to mieszanka kaszy jęczmiennej perłowej i wiejskiej z warzywami: mrożoną mieszanką z warzywami z puszki: czerwoną fasolą i kukurydzą. Do tego świeża sałatka z pomidora, ogórka i cebuli. 
Zdarza mi się też mieć ochotę na jakieś mniej zdrowsze dania typu pizza, zapiekanka itp. W takim przypadku przygotowuje moje grzanki a la pizza (mini zapiekanki na chlebie). Pieczywo smaruje sosem pomidorowym, układam cienko pokrojone pieczarki i kukurydze. Całość podpiekam w piekarniku ok 15min. Uwierzcie mi, że nie potrzeba żadnego żółtego sera na wierzch:) 
Najprostszym rozwiązaniem w przypadku przekąsek mogą okazać się również owoce:) Sezon na mandarynki już w pełni <3

Jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałabym zmienić w moim sposobie odżywiania:) Wyeliminować do zera przetworzoną żywność, bo niestety ketchup króluje w moich posiłkach :D Ale też zdarza mi się korzystać z gotowych sosów do sałatek lub makaronów (oczywiście tych z wegańskim składem). Póki co myślę że jestem na dobrej drodze i widzimy się w kolejnych postach!

Do zobaczenia!:)





You Might Also Like

2 komentarze

  1. Bardzo dobrze rzeczy lubię takie sałatki albo wafle z masłem orzechowym, niestety do owsianki ciągle nie mogę się przekonać a bez sera żółtego w życiu bym się nie obeszła ! :D

    OdpowiedzUsuń