Dieta redukcyjna- Maj/Czerwiec/Lipiec

poniedziałek, lipca 04, 2016


Sama nie wiem od czego zacząć ten post :) Po pierwsze chciałam zaznaczyć że nie skończyłam jeszcze redukcji :) Jestem na diecie cały czas ale nie chce czekać kolejnych 3 tygodni/ 6 tygodni ażeby opisać Maj bo po prostu dużo rzeczy wyleci mi z głowy. Po drugie ten wpis będzie dla mnie formą motywacji żeby za miesiąc, może dwa opisać Wam moje kolejne poczynania!:D

Jeśli ktoś jeszcze nie widział na blogu pojawił się już pierwszy post z tej małej serii pt. 'moja redukcja'- http://majorka94.blogspot.com/2016/06/o-poczatkach-mojej-redukcji.html (Zapraszam do lektury jeśli interesuje Was początek mojej przygody z dietowaniem). W każdym razie post skończył się opisem moich poczynań aż do 26 kwietnia- ponieważ wtedy NARESZCIE po długich (chyba 2 tyg albo nawet 3) oczekiwania dostałam swoją pierwszą diete redukcyjną :D I tutaj zdradze Wam całą tajemnicę- od MAJEWSKIEGO :) Niestety póki co wstrzymam się z taką typową recencją diety Daniela poniewaz planuje za jakis czas napisac osobny post na temat moich odczuć :) W skrócie powiem tylko że jestem zadowolona ze współpracy :)

Zacznijmy od początków czyli tego mojego pierwszego dnia diety redukcyjnego 26/04- powiem Wam ze ruszylam jak burza:) Zalecenia na początku sa dosyć rygorystyczne zero owocow/ zero nabialu co dla przeciętnego Kowalskiego jest naprawde trudnym osiągnieciem. Bo jak dostarczyć w śniadaniu 20g bialka bazując na samych jajkach? Lekki hardcore jeść jajecznicę z 6 białek :D Do tej pory spozywałam 10 jajek miesięcznie! Albo jak zjeść owsianke na wodzie? Przeciez to musi byc ohyyda! Jak nie dodac banana? Kiedys myslalam ze to jest niemozliwe- ale nie prawda:) Nawyk- cudowny proces ktory sprawia ze niemozliwe staje sie mozliwe. Oczywiscie na sniadania odpowiedz byla jedna: odzywka bialkowa:) Pierwsza kupilam stacjonarnie i tez nie moglam przyzwyczaic się do nowego smaku a dzisiaj nie wyobrazam sobie sniadania bez omleta:) Przez okres ponad 2 msc przetestowalam kilka smakow (ale o odzywce bialkowej tez planuje zrobic post na zasadzie testu smaku bo sama nie znalazlam potrzebnych informacji w sieci gdy przymierzalam sie do zakupu). 
W kazdym razie dieta polega na trzymaniu sie scislych zalecen Daniela przez okres 3 tyg. Pozniej zdajemy relacje i w zaleznosci od tego co się dzieje w naszym organizmie dostajemy kolejne wskazowki.
Jesli chodzi o mnie to sprawiam wrazenia silnego, nie do zlamania czlowieka- ale 21 dni przeroslo mnie. Niestety nie potrafilam machnac reka na zepsuty osmy/ dziewiąty dzien i isc dalej tylko sie poddawalam i np dopiero po 2-3 dniach zaczynalam od nowa :( Moj pierwszy okres 3 tygodni- przeciągnął się do nawet 6. Na poczatku nie bylo mowy o zadnym cheat meal wiec nawet nie potrafilam czasem oprzec sie pokusie i przemowic do rozumu- trzymaj czysta miche w sobote sobie na to pozwolisz:) Meczylam sie- trzeba przyznac, o ile nie z dieta to niestety byla walka z moja psychika. Tak mniej wiecej wygladal tez moj maj.. Raz super elegancko- raz do dupy. Powoli pozwalalam sobie na coraz to wiecej, zaczelam sama wprowadzac owoce (sezon na truskawki), zaczelam prace weekendowa na nocna zmiane (nie potrafilam dostosowac godzin posilków/ ulegalam pokusom w pracy - wciaz mi sie zdarzy)- ale NIE ZREZYGNOWALAM:) 
01/06 napisalam do Daniela z moimi odczuciami/ wrazeniami i poczuciem winy ze nie potrafie trzymac sie na 100% jego planu- odpowiedz nastawila mnie mega pozytywnie z powrotem do diety, zmienilismy lekko zalozenia (moglam nareszcie dodac owoce po treningu silowym i wybrac sobie jeden cheat meal raz w tyg) i tak jest do dzisiaj:) 
Nie wiem czy wspominalam wgl w tamtym poscie ze w lutym zaczelam z waga 57,0. Swoimi probami przez okres luty/marzec/kwiecien zeszlam do 55 a na diecie Daniela wczoraj bylo juz (albo dopiero) 53,5kg. Dla kogos moga to byc smieszne cyferki :) prawie pol roku a tylki 3,5kg ale dla mnie najwazniejsze jest jedno- leci w dol  a nie rosnie w gore:) Niestety nie mam obwodow z lutego ale od kwietnia prezentuje to sie tak  (drugie dane z 26/06). 
biust 76- 74 (-2)
talia 62-62 (0)
brzuch 74- 70 (-4)
dupsko 86- 87 (+1)
udo 52- 50,5 (-1,5)
łydka 35- 34 (-1)
biceps 24 - 25 (+1)
Zaznaczam ze cel nie jest jeszcze osiagniety!:D Nie wspomnialam ani slowa o aktywnosci fizycznej w tym okresie (bo bedzie osobny post, zeby w miare bylo to poukładane). Aktywnosc fizyczna towarzyszy mi juz grubo od ponad pol roku i tak juz zostanie :) 
Nie napisalam tez ani slowa jak wygladala ta moja dieta redukcyjna, bo nie chcialabym zeby za bardzo ktos sie tym sugerowal. Kazdy organizm jest inny, kazdy ma inne zapotrzebowanie kaloryczne ze wzgledu na prace jaka wykonuje, aktywnosc jaka prowadzi, zalezy rowniez od intensywnosci treningu itp itd.. W skrocie powiem wam ze moja dieta sklada sie z 5 posilkow w proporcjach W20/B20/T8 :) Wczoraj dostalam kolejne odp od Daniela i po treningu silowym posilek wyglada troszke inaczej bo jest to 25g izolatu i 200g owocow (czyli przepyszne lody proteinowe <3). Dobry humor i nastawienie mnie nie opuszcza:) Jesli cos nie idzie zgodnie z planem to juz nuaczylam sie przymykac na to oko i dzialac dalej. Odchudzanie to proces ktory zaczyna sie w glowie a nie na talerzu. Do tego trzeba dorosnąć :) i jesli podejmujecie walke z kg to zycze Wam tego z calego serca. Bo tylko dzialajac mądrze i racjonalnie mozecie osiagnac swoj sukces:) Mam nadzieje ze widzimy sie w kolejnym takim podsumowaniu ale nie narzucam sobie rygoru miesiaca, dwoch, trzech.. Jesli sie cos bedzie dzialo to napewno o tym napisze:)
Przygotowalam jeszcze na dzisiaj dla Was foodbook. Czyli co jem w ciagu dnia :) 
https://www.youtube.com/watch?v=BLz0FTK_2NU&feature=youtu.be




Jak widzicie przekroczyłam lekko węglowodany, ale nie mogłam sobie odmówic budyniu i lekko białka zabrakło chociaż nie jestem tez do końca przekonana z prawidłowego przeliczania tej strony.. Wg moich obliczeń powinno się zgadzać:D (jest 4 posilki nie 5 bo sie nie zmiescilam w makro- przez budyn:D)- jest nabial na drugi posilek (pomimo tego ze ogolnie nabialu nie spozywam) bo sie spieszylam i tak bylo najwygodniej.  Trening tez silowy dzisiaj fajnie wjechal a ja powinnam juz konczyc ten post bo mialam ambitny plan sie pouczyc jeszcze!:D Jesli macie ochote mozecie sledzic mnie na snapie (magdabajor) gdzie pokazuje praktycznie codziennie moje posilki lub na instagramie @bayorka94 gdzie jestem zdecydowanie czesciej. 

Do uslyszenia:*

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Gratuluję, efekt nieziemski :D Ładna figura <3

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. no zdecydowanie widać róznicę, gratulacje! Twój blog bardzo motywuje do działania ;)

    OdpowiedzUsuń